Recenzja gry

 
 
 
Kejbyl - Yoroiookami
(ravenone)

data wydania: 2010
maker: VX
gatunek: przygodowa/rpg



DOWNLOAD

Rzadko na scenie spotyka się gry robione z przymrużeniem oka. Ta w dodatku, miała ciekawą genezę powstania. Otóż jej autor postanowił wydać Kejbyla z okazji urodzin jednego z moderatorów Ultimy - dla Kable'go.

Fabuła:

Kable żył sobie spokojnie w miasteczku "Ultima", wraz z innymi mieszkańcami. Miejsce to nie miało władcy, mieszkańcy podejmowali najważniejsze decyzje poprzez głosowanie. Niestety, na ziemiach Ultimy pojawiła się Ayene, zła i okrutna "czarownica". Ayene i jej pomagierzy, zaczęli sprawować rządy tyrańskie, najpierw jednak wiedźma pozbyła się jednego z rebeliantów - Kabla. Nasz bohater po przegranej bitwie popłynął na bezludną wyspę, gdzie żył sobie w ciszy i spokoju... przez całe dwa dni.
Tak oto zaczyna się barwna opowieść naszego bohatera. Cały wątek jest błahy i nawiązuje do użytkowników Ultimy, dlatego podczas podróży natkniemy się m.in. na Crisisa Core, Sabikku czy ... samego autora gry. Warto nadmienić, że fabuła jest pełna humoru i świetnych tekstów. To coś, czego w innych produkcjach nierzadko brakuje.

Mechanika:

System gry jest prosty, lecz znajdziemy w nim parę dodatków, które urozmaicają rozgrywkę. Np.: żeby przejść do konkretnej lokacji będziemy musieli osiągnąć 10 poziom, szkoląc się na arenie walk. W innym miejscu musimy odnaleźć jeden amulet, gdy mamy założony drugi. Gdy zginiemy nie uświadczymy screenu z napisem Game Over, tylko przeżyjemy ciekawe "odrodzenie". Systemem walki jest podstawowy, a przeciwnicy są z reguły dobrze wyważeni. Podstawowe Konrady (główni przeciwnicy) pokonujemy w zasadzie samym wciskaniem entera. Dopiero potyczki z bossami wymagają od nas używania umiejętności czy przedmiotów.

Oprawa audiowizualna:

Przeważają tutaj grafiki oparte na RTP, trochę "znalezideł" i postaci z generatorów. Mapy są dobrze zbudowane, przejrzyste i oddają klimat gry. Doczepić się można chyba tylko do lokacji ze sceną z SeVoitem. Na szczególną uwagę zasługują postacie z Ultimy, które są zrobione w sposób humorystyczny, a wisienką na torcie jest charset i battler Ayene:).
Autor wykorzystał kilka przeróżnych utworów. Proste midiki (znajdzie się tu również melodia z Mario Bros) nie zrobią na nas wrażenia, ale utwory wybrane na walkę czy zamek brzmią naprawdę nieźle.

Zakończenie:

Gra jako prezent urodzinowy jest oryginalnym pomysłem. Spodobał się jubilatowi, a głównie o to w tej grze chodziło. Kejbyl nie miała zachwycać stylem czy być przełomem skrypterskim/graficznym, więc fakt, że może podobać się również innym odbiorcom jest dużym sukcesem autora i świadczy o jego potencjale.


PLUSY:
- wciąga
- humor i teksty
- sposób przedstawienia postaci z Ultimy

- MINUSY:
- krótka i liniowa


FABUŁA: 4/6
GRAFIKA: 4/6
KLIMAT: 5/6
MUZYKA: 4/6
MECHANIKA: 4/6

ŁĄCZNA OCENA: 4