Recenzja gry

 
 
 
Devil with the blue eyes - SzalonyIvan
(Snickers)

data wydania: 2010
maker: XP
gatunek: przygodówka




Zamthir Society Contest został już dawno rozstrzygnięty, lecz to nie przeszkodziło mi wzięciu gry SzalonegoIvana pod lupę. Jak na produkt robiony w 5 dni nie oczekiwałem zbyt wiele, spodziewałem się nawet jakiegoś ledwo strawnego chłamu. O dziwo ta gra mi się spodobała:), a co więcej zaostrzyła apetyt na większą produkcję tego autora (dla nie kumatych - chodzi mi o Deseo Sangre).

Fabuła:

Historia kręci się wokół pewnego zlecenia Akina i jego siostry Beli, którzy muszą odnaleźć i zabić pewnego biskupa. Wcielamy się oczywiście w Akina i próbujemy dotrzeć na miejsce zamachu. Jak na dość krótką i średnio rozwiniętą gierkę (20-30 minut) robioną w 5 dni dostarcza nie mniej frajdy niż jakaś inna, większa produkcja robiona znacznie dłużej.

Mechanika:

Tutaj jest po prostu średnio. W grze poza łażeniem po korytarzach można jeszcze podejmować decyzje w akcjach Akina wobec jakiejś sytuacji lub walczyć. W tej pierwszej rzeczy mamy jakiś opis sytuacji (np. idziesz przez korytarz, nagle zza rogu widzisz jakiegoś strażnika, więc co robisz? A) Walisz do niego ile wlezie B)Ogłuszasz, czy C) Czekasz). Jeśli podejmiesz złą decyzję, to może ona zaważyć na całej twojej misji. Irytujący jest fakt, że każdą kolejną sekwencje wyborów trzeba powtarzać, gdy zginiemy. Niby mamy wybór, pokonujemy przeciwników i napierniczamy dalej, ale niestety gra traci trochę na klimacie przez taki wybór opcjonalny - gdyby to było wybieranie w czasie rzeczywistym (ala Hitman) lub było by podobnie, przyciągnęła by do monitora nawet największego loosera. Jeśli chodzi o walkę to odbywa się podobnie lecz bardziej "hitmańsko", czyli dokonujemy akcji (np.: ataku do przodu, obrony, lub super ataku) poprzez klawisze, które służyły uprzednio do poruszania się postacią.

Oprawa audiowizualna:

Pochwała dla autora - nie wiem gdzie nabył te wszystkie zasoby, ale zarówno mapping, grafika otoczenia jak i charactersy (w stylu WT-podobnym, wykonanym specjalnie przez autora gry) czy title wypadają po prostu fenomenalnie i aż chcę się grać:).
Tu nie mam zastrzeżeń-dobrze wyselekcjonowana i występująca w grze muza (m.in. "Rachel Song" Vangelis) nadaję rzadko spotykany klimat grze. Dźwięki też jakoś nie odstają, przeważają w nich głównie świetne odgłosy cięć, kaszlnięć, oddychania itp.

Zakończenie:

Ostatnimi czasy trudno o tak w miarę w pytkę gierkę. Polecam się z nią zmierzyć, mimo że starcza grania na nie więcej niż trwa dobranocka w TVP.


PLUSY:
- fabuła
- grafika
- muzyka

MINUSY:
- niezbyt przemyślana mechanika

FABUŁA: 5/6
GRAFIKA: 5/6
KLIMAT: 5/6
MUZYKA: 5/6
MECHANIKA: 3/6

ŁĄCZNA OCENA: 5-