Recenzja gry

 
 
 
Shadows - Zylos
(Mateusz Zero)

data wydania: 2008
maker: XP
gatunek: horror/przygodówka
język: angielski



Nie jesteś na polu? Siedzisz przed kompem? Wydaje mi się, że wiem dlaczego! Ostatnie dni w Polsce obfitują w przeraźliwie wysokie temperatury i burze. W innych miejscach możemy doświadczyć tylko deszczu. Jeśli skończyły się Wam książki, bądź nie jesteście ich amatorami i właśnie się nudzicie - przeczytajcie tą recenzję do końca. Być może ten oto krótki horror Was wciągnie, a duszne powietrze i odgłosy gromów za oknem będą tylko potęgowały klimat. Nie przedłużając - zapraszam do recenzji!

Fabuła:

Budzimy się w starej rezydencji. Mamy amnezję. Było? Było, ale nie tak przedstawione. Nasz bohater po wydostaniu się z zamkniętego pokoju zaczyna podróż po rezydencji w celu znalezienia wyjścia. Zauważa jednak, że rezydencja jest opuszczona. Gdy nagle przed nim pojawia się tajemnicza kobieta w balowej sukni, zainteresowany bohater rusza jej śladem... W trakcie poszukiwań znajduje kolejne rękopisy nieznanej mu osoby i poznaje tajemnicę rezydencji oraz jej mieszkańców. Zastanawia się nad autorką pamiętnika podpisaną jako S.T. Jeśli lubimy dogłębnie przeszukiwać wszystko co się da, na pewno rozwiążemy także tajemnicę tych inicjałów.

Mechanika:

Nasz bohater porusza się standardowo w czterech kierunkach. Dookoła niego widać charakterystyczną dla tego typu gier „poświatę”, symbolizującą pole widzenia bohatera w nieoświetlonym pomieszczeniu. Kolorowe strzałki pokażą miejsca, w których możemy przejść do innego pomieszczenia (ale nie pokażą oczywiście ukrytych przejść). Do tego standardowo proste menu, znane z wielu innych przygodówek/horrorów na wersję VX'a. Eksplorując rezydencję podchodzimy do przedmiotów, starając się wejść z nimi w interakcję. Jeśli dane książki czy obraz są ładne, ale nic nam nie pomogą, bohater informuje nas o tym. W grze do rozwiązania mamy różnorodne zagadki logiczne, oraz typowe „przynieś przedmiot A w miejsce B, by otrzymać przedmiot C”.

Oprawa audiowizualna:

RTP z klimatycznymi dodatkami. Mapping rezydencji jest poprawny, choć korytarze są moim zdaniem trochę zbyt monotonne. Sytuacje ratują różnorodne obrazy i naprawdę klimatyczne małe pomieszczenia. Nie za dużo, nie za mało. Jednak widok cmentarza i prostej linii skarpy bardzo mi się nie podoba. Zupełnie odstaje od reszty. Symetryczny rozstaw grobów jest zrozumiały, ale... Widać, że autorowi lepiej wychodzi mapping wnętrz. Na pochwałę zasługuje klimatyczne menu i zapiski z notatnika, którym gra zawdzięcza tą „czwórkę”.
Nastrojowe kawałki, dobrze dobrane. Budują klimat. Jeśli będziemy jednak błądzić po korytarzach, albo za długo rozwiązywać zagadki mogą trochę irytować fanów bogatych soundtracków, ponieważ wielu utworów tu nie uświadczycie. Z drugiej strony muzyka charakterystyczna dla danej lokacji pozwala przyswoić sobie różnicę między pomieszczeniem z zagadkowym fortepianem, a salą kominkową. Dla mnie to plus.

Zakończenie:

Gra jest bardzo przyzwoitym horrorem jak na RMXP o niezłym klimacie. Shadows ma "dwa zakończenia" - dobre i złe (związane z tajemnicą inicjałów) ;). Jednak czas jej przejścia (mocno uzależniony od zagadek), wynosi godzinę +/- 15min. To krótko, nawet jak na horror. Jeśli lubimy gry z tego gatunku, myślę, że warto poświęcić na te parędziesiąt minut z życia.


PLUSY:
- mapping małych pomieszczeń
- staranne i oddające klimat kartki z notatnika, mapy, menu początkowe – klimat
- zagadki logiczne

- MINUSY:
- zbyt krótka!
- mapping cmentarza i korytarzy


FABUŁA: 3/6
GRAFIKA: -4/6
KLIMAT: 4/6
MUZYKA: 4/6
MECHANIKA: 4/6

ŁĄCZNA OCENA: 4