Recenzja gry

 
 
 
Był sobie pewien troll - Lord Drachanel
(ravenone)

data wydania: maj 2013
maker: XP
gatunek: przygodowa



DOWNLOAD

Do tej pory Lord Drachanel seryjnie wydawał gry na makera 2k3. Dlatego jego próby przetarcia szlaków przez XP mocno mnie zdziwiły.

Fabuła i nieco mechaniki:

Zamiast ratowania świata, walki dobra ze złem i innych oklepanych tematów autor zdecydował się poruszyć temat przyjaźni. I to nie międzyludzkiej, tylko zupełnie innej - przyjaźni małego chłopca z trollem. Pomysł na historię oryginalny, wystarczyło tylko go przedstawić w ciekawy sposób. Niestety w tym projekcie się to nie udało.
Dialogi w grze są infantylne i nie oddają klimatu historii. Rozumiem, że główną postacią jest mały chłopiec i ciężko u niego o wyszukane zwroty czy przemyślenia. Ale to nie znaczy, że wszyscy w tej opowieści musza trzymać poziom dziecka, jeśli idzie o wypowiedzi. Tą niezwykłą przyjaźń można było przekazać w bardziej uczuciowy sposób, skupić się na samym opowiadaniu i rosnącym zaufaniu obu stron. Zamiast tego mieliśmy schemat - wędrówka do kryjówki trolla (koniecznie nocą), powrót do domu, w między czasie jakieś jedzonko i koniec dnia. Kwestie powtarzaliśmy kilka kolejnych razy, aż do znudzenia. Później jeszcze musieliśmy chodzić do innej osoby (tutaj za to tylko za dnia). Podróże z jednej lokacji do drugiej po prostu zabijały. Zajmowały jakieś 80% całej gry. A co ciekawego podczas owych spacerów mogliśmy porobić? Obserwować wiewiórki  i latające ptaki z RTP... Żadnych dodatkowych eventów, urozmaiceń. To totalnie zabiło rozgrywkę i mimo, że gra nie zajmie nam więcej niż godzinę, mi ta godzina cholernie się dłużyła. Jeśli idzie o psucie klimatu to dodam, że nie rozumiem zamierzeń autora, który użył polskich imion do gry... Jedynie Marcymił wymiata;).
Mimo prostej mechaniki rozgrywki czasem kulały aktualizacje przełączników. Np.: dwa zadania po zebraniu kwiatków z gór nasz bohater dalej opowiada o chęci wyprawy po kwiaty swojemu koledze.
Jedyny pozytyw z tej historii to jej zakończenie napisane z sensem. Gdyby cała opowieść trzymała ten poziom to gra wyglądałaby zupełnie inaczej.

Oprawa audiowizualna:

Jak na pierwsze projekty przystało, zasoby RTP wypełniają cały projekt. Lord Drachanel z głową budował lokacje, wygląd lasu, bagien czy wioski wypada całkiem poprawnie. Ciekawie również została zbudowana krójówka trolla (połączenie jaskini z mieszkaniem). Oprawa audio to kilka dobrze dobranych midików zmieniających się wraz z lokacją, które w przeciwieństwie do polskich imion, czy średnich dialogów, pasują do całej historii.

Zakończenie:

Ciekawy materiał na historię, którą można było opowiedzieć zupełnie inaczej skupiając się na sednie sprawy, a nie maratonie po pustych i nudnych mapach. Autor chyba nie przemyślał do końca rozgrywki i opowiadanie o przyjaźni małego chłopca z trollem zmieniło się w bieganie z punktu A do punktu B bez jakichkolwiek emocji.


PLUSY:
- ciekawy pomysł
- wykorzystanie RTP
- zakończenie

MINUSY:
- nieprzemyślana rozgrywka
- poziom dialogów


FABUŁA: 3/6
GRAFIKA: 4/6
KLIMAT: 2/6
MUZYKA: 4/6
MECHANIKA: 2/6

ŁĄCZNA OCENA: 2+