...: Strona :...
News
Archiwum
Redakcja
Chat ( 0 )
Forum
Księga Gości
Imprezy
Linki
Wymiana
Radio

- Download -
Programy
Gry
Zasoby
Music
Sound
Inne

- RPG Maker -
RPGUNITE
RPGMZ
RPGMV
RPGVXAce
RPGVX
RPGXP
RPGME
SimRPG95
RPG95
WRPGE

- Projekty -
Commander
Eden Universe
Pogromca II
Virtua Twierdza

- Krypta -
Kompendium
Scenariusze
Questy
Artykuły

...: Buttony :...
Goniec RM (Archiwum)
Dragon Ball Nao
M.U.G.E.N Samouczek
Pokemon Crystal PBF
Pillars of Eternity POLSKA - największy portal Pillars of Eternity (Project Eternity)
Kroniki Fallathanu - Prawdziwy mmoRPG w przeglądarce



Modules -  the greatest and ultimate place for every tracked-music sympathizer
Dragon Ball Great


Informacje || Problem z grami || Zgłoś nowe materiały
Download >> Gry


First Fantasy

Autor: Motiki

RPG Maker: 2000
Wersja: Demo
Gatunek: JRPG
Język: Polski
Rozmiar: 12 MB
Ocena: 6/10

Informacje dodatkowe:
- Brak

DOWNLOAD | DYSKUSJA FORUM


Każdy, kto w ostatnich miesiącach chociażby po części udzielał się na polskiej scenie RPG Makera, z pewnością jego chwila uwagi nie mogła ominąć Golden Forków - wszak konkurs od paru dobrych lat stanowił niemal tradycję w świąteczny okres, tak samo jak i karp czy barszcz czerwony. Rywalizacja między twórcami amatorskich gier o tytuł najlepszej pełnej wersji, dema czy zapowiedzi... nie dość, że miły akcent przed Nowym Rokiem, to również i dla niektórych motywacja. Powiedzcie, czyż nie czuć tej magii w powietrzu?Niestety, z racji niskiej (na tle innych lat) aktywności w grach spod RM2003, nie można tu mówić o niczym powalającym na kolana i zachęcającym do wielbienia oraz całowania stóp - owszem, może i sama mam wśród tegorocznych tytułów znalazłam parę dobrych rodzynków, to jednak... cóż, powiedzieć za dużo nie można. Niemniej, nie załamując się i żyjąc wedle zasady 'Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma', oto ostatnio niezorientowanym w scenie RPG Makera przybliżę jedną ze świeżych produkcji (jeszcze z środka grudnia!). Moi państwo, oto przed Wami 'First Fantasy', zdobywca brązowego pucharu w demach 2010!

Oto gracze mają możliwość wcielić się w niejakiego Edgara - dowódcy straży Nolie, niezwykle wiernemu swojemu królowi i gotowemu wykonać każdy wydany mu rozkaz. Akcja gry dzieje się niedługo, gdy niewielkie królestwo zostaje ni stąd, ni zowąd zaatakowane przez nieznanych oprawców, w efekcie wielce kochana przez mieszkańców siostra królowej wpada do morza - wywiera to niemały wpływ na psychikę protagonisty, dla którego dziewczyna nie była bynajmniej obojętna. Niemniej, nie ma czasu zbyt długo rozpaczać nad tą tragedią, bo oto zostaje nam zlecone pierwsze i przy tym niezwykle ważne zadanie. Wysłani samotnie w głąb kontynentu, musimy ostrzec pobliskie królestwa, nie mając bladego pojęcia o nadchodzącym zagrożeniu.Tak więc liczycie na obfitą w przygody i niezwykłe intrygi fabułę, lewym sierpowym uderzających Was nietypowym podejściem do tematu? Ochłońcie jednak z tego zapału i, biorąc głęboki wdech, usiądźcie - niestety, ale na to wszystko musicie POCZEKAĆ. Wersja demonstracyjna projektu jest zaledwie preludiem do całej historii, na domiar złego kończącym się w takim momencie, że aż nie da się nie nabrać smaku na pełną wersję. Tak, ja też mam ochotę jęczeć na cały głos, zawiedziona i głodna - bo nie powiem, pomimo niezwykłych nielogiczności (DOWÓDCA musi KUPIĆ sobie broń SAM) i w niektórych momentach strasznie słabych dialogów (NPC!), to jednak nie można nie wczuć się w całość. Postacie, mimo iż czasem brutalnie polane lukrem, są jednak zjadliwe, ba!, da się do nich przekonać - szkoda tylko, że w tej wersji dostaniemy do rozgrywki tylko jednego grywalnego bohatera oraz ledwie zaszkicowaną zapowiedź kolejnej, którą wyraźnie będziemy mieli później do siekania stworów po świecie... znaczy się!, walki i spędzania przygód. Za dużo mówić nie chcę, bo skończy się to jednym wielkim (i do tego okrutnym!) spoilerem - a Ciasteczkowy Potworek nie chce psuć Wam zabawy, o nie. Jeśli chcecie całość, to nie ma pójścia na łatwiznę i idźcie grać, moi państwo!

Niestety, już tak różowo nie zapowiadają się sprawy związane z wprowadzonymi systemami - i nie, bynajmniej nie chodzi mi tu o fakt, że walki oparto o DBS, a zamiast totalnego CMS dostajemy tylko (aż?) podstawowe menu. (Bo wierzcie lub nie, na tym da się zrobić DOBRĄ grę - i jako mały potworek, jedzący prócz ciastek gry spod RM2000 i RM2003, wiem co mówię.) Zagryźcie więc wargę i ze zgrzytaniem zębów przygotujcie się na falę ciosów, jaką (stety, bądź niestety) początkujący w RPG Makerze autor nam podał. Pomimo zatrucia, ani wrogowie, ani nasz bohater nie odczują żadnych skutków, leczenie przez potworki NIC nie da, a Edgar nie musi czuć żadnego zagrożenia ze strony przeciwników - w końcu oni pudłują tak często, że 9 na 10 ataków to zwyczajnie nieudany traf. Niegrywalne? Ech, niestety - w tym punkcie autor wyraźnie zawalił z racji braku doświadczenia w zabawie kondycjami, umiejętnościami czy statystykami i cechami potworów. Wiem, bolesne - nie można jednak leżeć na podłodze i jęczeć, a zamiast tego warto spojrzeć na pozytywy.Oto dano nam na pocieszenie proste (by nie rzec nawet, że prostackie), a jednak urokliwe systemy w postaci uczenia się zdolności przez zakupione (czy odnalezione) księgi, na tle którego widać czubek góry lodowej... tfu!, możliwości zostania chemikiem. Niby fajerwerków nie dostaniecie, ale jednak mnie, wielbicielce takich smaczków, przypadły do gustu takie pomysły. (Tym bardziej, że mały sknera może zaoszczędzić na tym trochę...~)

Nie mam zamiaru zbytnio rozpisywać się nad szatą graficzną i ogólną oprawą audiowizualną, niemniej jako recenzentka warto zapoznać nieobeznanych w tym rejonie. Oto warto podkreślić, że wszelkie grafiki w grze zostały własnoręcznie edytowane tudzież zrobione przez autora - tak, tak, dobrze czytacie. Fajnie? Tak, też tak sądzę - podkreśla to tylko unikatowość gry i, mimo iż bazą całości jest RTP, to jednak nie można dzięki temu pomylić tej gry z żadną inną. Dodatkowo nie naraża biednych oczu gracza na oślepienie - pomimo swej specyfiki, przynoszącej na myśl gry z jRPG spod GBA, to jednak jest urokliwa i mnie osobiście całkiem przyjemnie się przy niej grało.Szkoda tylko, że w tle nie da się uświadczyć żadnych nowości, bo - głównie przez problemy z komputerem autora - zastaniemy tu podstawowe nutki z programu. Wiem, ja też byłam z początku przerażona tym faktem - z pewnym powodów, dźwięki te niezbyt lubią się z moim słuchem. Niemniej, nie musicie się bać, spokojnie - wbrew pozorom, pod tym względem gra aż tak okropnie nie kuleje i da się to znieść. Grunt, że pasuje do wydarzeń, dziejących się na ekranie.

Pod koniec recenzji, oto nadchodzi jeden z ważniejszych momentów - bo warto podkreślić, dla kogo ta gra właściwie jest. Tak więc z góry radzę odrzucić tytuł osobom, pragnący geniuszu, wylewającego się z fabuły na samym wstępie, oraz epickości, opartej głównie o niewiadomo-jakie skrypty - niestety, tego tu NIE MA. Zamiast tego dostaniecie, dla niektórych niemalże okrutnie, prosty tytuł inspirowany klasykami jRPG (w końcu sam tytuł nasuwa w końcu skojarzenia z słynną serią Final Fantasy, nie?) - idealne dla starych wyjadaczy gier, który nie mają w co zagrać. Osobiście, pomimo walk i związanych z nią błędów, nie żałuję czasu spędzonego przed tą (niestety krótką!) produkcją - dodatkowo cieszy mnie myśl, że pierwszy projekt w RM z góry nie jest skazany na bycie prostackim. Zachęcam do spróbowania, moi kochani, bo naprawdę, warto - chleb ten w końcu jest z dobrej mąki i tak ogromnym potencjałem, że aż żal go ominąć.

Graficznie mapping przypomina erę starych gier RPG za czasów lat 90...
Jeden z najdziwaczniejszych przeciwników, które można w życiu spotkać - Zły drewniak!
Argh - zły drewniak! Is angry (>_< )
No tak rozumiem, NPC giną jako pierwsze...


Tekst: CookieMonster
email: uber.pr0.mailu@gmail.com


Twierdza RPG Maker || RPG Maker Polska
2002-2024