Recenzja gry

 
 
 
Super Columbine Massacre RPG! - Danny Ledonne
(ravenone)

data wydania: 2005
maker: 2000
gatunek: akcja
język: angielski




DOWNLOAD

Okazuje się, że chyba za krótko siedzę w RMie. Ostatnio dość przypadkiem natknąłem się na artykuł opisujący jedną z najpopularniejszych na świecie gier stworzonych za pomocą rpg makera. Wcześniej o niej nie słyszałem, ale wcale nie żałuję.

Fabuła:

Gra jest oparta na prawdziwych wydarzeniach z 1999 roku z Columbine High School w Stanach Zjednoczonych. Było to jedno z największych masowych zabójstw na terenie placówek oświatowych w historii USA. Historia przygotowań do zamachu, jej początkowy przebieg i konkretne miejsca zostały wiernie odtworzone. Sterujemy wątpliwymi bohaterami tej historii, czyli Erikiem i Dylanem.
Autor gry szeroko tłumaczy na swojej stronie powody wydania gry o tej tematyce. Mnie to jednak nie przekonuje. Brak większej głębi, refleksji czy czegokolwiek, co działało by na korzyść tej produkcji nie znalazłem. Równie dobrze mogłaby to być bezsensowna rozwałka zombiaków.
Język angielski w grze jest pełny wulgaryzmów. W dodatku sporo kwestii jest pisanych slangiem. Mniej obeznani z językiem niewiele z tego zrozumieją.

Mechanika:

Przygotowania do masakry to głównie cutscenki bez większych ingerencji gracza. Później następuje element skradanki, czyli przejścia niezauważonym przez szkolny korytarz. To chyba jedyny element, który w tej grze mi się podobał. Następnie jest już totalny bezsens. Zaczynamy likwidować nauczycieli i dzieciaków biegających po szkole, ale nie szybko z broni (brak ABSa) tylko w zwykłej walce turowej rpg... Dobór systemu walki do, bądź co bądź, gry akcji to kolejny z fatalnych pomysłów autora.

Oprawa audiowizualna:

Szata graficzna to typowe RMowe piksele zaprojektowane w niegłupi sposób pomieszane z ripami ze zwykłych zdjęć (np. samochody na parkingu). Może i średnio pasuje to do całości, ale przy grze tego typu nie zwracałem na to uwagi. Pojawią się również twarze sprawców masakry i oryginalne zdjęcia z feralnego dnia. Dźwięki midi towarzyszące rozgrywce to w większości znane rockowe utwory. Króluje tu głównie Nirvana.

Podsumowanie:

Dziwi mnie, że autor wpadł na tak chory pomysł. To tak, jakbyśmy my zrobili grę o obozie koncentracyjnym i strzelali do więźniów w walce turowej. Do większości recenzowanych gier zabieram się sumiennie i staram się je ukończyć. Tej produkcji do końca nie zdzierżyłem. Resztę prześledziłem z wideo Walk Through. Wybaczcie...


PLUSY:
- elementy skradanki
- muzyka Nirvany

MINUSY:
- fatalny pomysł
- turowy system walki

FABUŁA: 2/6
GRAFIKA: 3/6
KLIMAT: 3/6
MUZYKA: 4/6
MECHANIKA: 2/6

ŁĄCZNA OCENA: 2